Atak na Iran – reakcja Niemiec
#Niemcy #USA #Izrael #Iran #EpicFury #Merz #Graham #E3 #UE
Reagując na rozpoczęcie przez Izrael i USA operacji militarnej „Epic Fury” przeciwko państwu ajatollahów w sobotni poranek 28 lutego 2026 r., rząd Niemiec zdawkowo poinformował, że monitoruje sytuację w Iranie, Izraelu oraz w całym regionie Bliskiego Wschodu. Przekazano również, że w południe spotka się Zespół ds. zarządzania kryzysowego rządu niemieckiego, aby omówić wydarzenia. Z oficjalnego oświadczenia wynikało, że kanclerz Friedrich Merz podjął konsultacje z ministrami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo, a także z partnerami europejskimi. Rząd niemiecki wezwał też obywateli niemieckich w Iranie, Izraelu i całym regionie do zgłoszenia się w oficjalnym systemie rejestracji dla obywateli zagranicznych oraz do przestrzegania wytycznych lokalnych władz dotyczących podjęcia niezbędnych środków dla własnej ochrony.
Następnie Niemcy, obok Francji i Wielkiej Brytanii, znalazły się wśród sygnatariuszy specjalnego oświadczenia, wydanego tego samego dnia i dość umiarkowanego w tonie, odnoszącego się do ataku na Iran. Napisano w nim, że państwa-sygnatariusze „konsekwentnie wzywały reżim w Iranie do zakończenia irańskiego programu nuklearnego, ograniczenia programu rakiet balistycznych, powstrzymania się od destabilizującej działalności w regionie oraz zaprzestania okrutnej przemocy i represji wobec własnego narodu”. Zdecydowano się też potępić irańskie ataki odwetowe oraz wezwać Teheran do poszukiwania rozwiązań drogą negocjacji.
Podkreślono, że sygnatariusze listu nie brali udziału w nalotach, jednak są „w bliskim kontakcie z międzynarodowymi partnerami, w tym ze Stanami Zjednoczonymi, Izraelem oraz partnerami w regionie”. „Powtarzamy nasze zobowiązanie do działania na rzecz stabilności regionalnej i ochrony życia cywilnego” – napisano. Na koniec silnie zaakcentowano, że to naród irański musi decydować o swojej przyszłości. W podobnym tonie utrzymane były wypowiedzi liderów Unii Europejskiej, w tym Ursuli von der Leyen, przewodniczącej Komisji Europejskiej, czy Roberty Metsoli, przewodniczącej Parlamentu Europejskiego. Wzywano w nich wszystkie strony konfliktu do maksymalnej powściągliwości, unikania eskalacji, ochrony ludności cywilnej i pełnego poszanowania prawa międzynarodowego.
Wyważone stanowisko przywódców europejskich, zwłaszcza oświadczenie państw E3, rozczarowało Lindseya Grahama, senatora z Partii Republikańskiej, i spotkało się z jego ostrą reakcją. Ten bezkrytyczny zwolennik Donalda Trumpa oskarżył Europę, a zwłaszcza Francję, Niemcy i Wielką Brytanię, o „żałosną miękkość”. „To takie smutne” – pisał Graham na X – „że zachodnie demokracje tracą pasję do sprawiedliwości i rozróżnienia dobra od zła, jeśli jest to dalej od ich granic. Wszyscy w Europie słusznie są przeciwko inwazji Rosji na Ukrainę. Ale jeśli chodzi o cierpiący od dawna naród irański, Europa jest żałosna”.
Czytając słowa amerykańskiego senatora, a także biorąc pod uwagę fakt, że poza zdawkowym poinformowaniem niektórych europejskich sojuszników o operacji „Epic Fury” administracja amerykańska nie konsultowała się z nimi w tej sprawie, można odnieść wrażenie, że wojna z Iranem staje się kolejnym testem na kondycję sojuszu transatlantyckiego, jego spójność i wzajemne zaufanie. (J. Kiwerska)
https://www.bundesregierung.de/breg-de/aktuelles/e3-joint-leaders-statement-on-iran--2409132