Kanclerz Niemiec z wizytą w USA
#Niemcy #Merz #Trump #USA #Iran #cła #Ukraina
Trzecia wizyta kanclerza Friedricha Merza w Waszyngtonie, 3 marca 2026 r., zaplanowana na długo przed atakiem USA i Izraela na Iran, miała się koncentrować na kwestiach bezpieczeństwa, w tym wojnie na Ukrainie, napięciach wywołanych polityką celną Donalda Trumpa, a także odbudowie nadwerężonych relacji transatlantyckich. Sytuacja na Bliskim Wschodzie spowodowała, że w przekazie publicznym dominował temat operacji w Iranie i jej konsekwencji.
Podczas tradycyjnego już spotkania z udziałem dziennikarzy w Gabinecie Owalnym pytano przede wszystkim o akcję zbrojną przeciwko Iranowi. Odpowiedzi udzielał głównie prezydent Trump, rzadko tylko dopuszczając kanclerza Niemiec do głosu, a nawet przerywając mu w trakcie wypowiedzi. Jak obliczono, z 33 minut spektaklu w Gabinecie Owalnym kanclerz Merz wykorzystał zaledwie niecałe 3 minuty. W niemieckich mediach sytuację tę skomentowano następująco: Merz przyjął zasadę, że „milczenie jest złotem”.
Okazała się ona skuteczna, bo można było odnieść wrażenie, że Merz nadal cieszy się sympatią przywódcy Ameryki i – jak napisano w komentarzu – „umacnia swoją pozycję jako jeden z czterech, obok włoskiej premier Giorgii Meloni, fińskiego prezydenta Alexandra Stubba i węgierskiego premiera Viktora Orbána, ulubionych przez Trumpa liderów europejskich”. Doczekał się nawet przyjacielskiego poklepania po kolanie oraz opinii, że jest „doskonałym przywódcą” – a przede wszystkim – że stanowi „przeciwieństwo” Angeli Merkel.
Trzymając się więc sentencji o milczeniu, kanclerz Niemiec nie skomentował ostrych słów Trumpa skierowanych pod adresem Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Amerykański prezydent zarzucił tym państwom „szokujące” i „nieprzyjazne” zachowanie, ponieważ nie zgodziły się (Brytyjczycy tylko początkowo) na wykorzystanie baz położonych na ich terytorium do zbrojnej akcji przeciwko Iranowi. Karą w odniesieniu do Hiszpanii, odmawiającej też przeznaczenia 5% PKB na obronę, będzie nawet zerwanie wszelkich kontaktów handlowych – zapowiedział Trump. Kanclerz Merz ograniczył się jedynie do stwierdzenia, że podejmowane są wysiłki, aby Hiszpania dostosowała się do wymogu pięcioprocentowego poziomu wydatków na zbrojenia w imię wspólnego bezpieczeństwa.
Z deklaracji wygłoszonej przez Trumpa w Gabinecie Owalnym wynikało, że nie będzie odejścia od restrykcyjnej polityki celnej i nawet mimo werdyktu Sądu Najwyższego administracja amerykańska ma zamiar wprowadzić globalne cła w wysokości 15% na import do USA. Prezydent Trump dodał, że badana jest możliwość nałożenia różnych ceł na różne państwa, w zależności od ich relacji z USA. W takim kontekście wspomniał, że Niemcy w kwestii ceł „są konstruktywne”, bez wyjaśnienia, co miałoby to znaczyć.
Dopiero po wyjściu z Białego Domu, gdzie niemiecka delegacja mogła jeszcze – przy lunchu i „za zamkniętymi drzwiami” – kontynuować rozmowy z przedstawicielami administracji amerykańskiej, kanclerz publicznie odniósł się do kwestii wojny na Ukrainie, o której Trump w Gabinecie Owalnym wypowiedział się bardzo pobieżnie, czyniąc Putina i Zełenskiego tak samo odpowiedzialnymi za jej trwanie. Merz natomiast stwierdził, że „Rosja gra na czas i tym samym działa wbrew woli prezydenta USA”. Dlatego – jak podkreślił – podczas rozmów wezwał Trumpa do zwiększenia presji na Moskwę. Następnie dodał, że porozumienie dotyczące Ukrainy i Rosji, wynegocjowane „ponad głowami Europejczyków”, byłoby nie do zaakceptowania.
Nawiązując do „gorącego” tematu – zbrojnej interwencji w Iranie – kanclerz Niemiec, który w Gabinecie Owalnym ograniczył się do potępienia reżimu ajatollahów i apelu o wspólne z Europą wypracowanie rozwiązań po ich upadku, po rozmowach w Białym Domu oświadczył, że administracja amerykańska nie wnioskowała o jakąkolwiek pomoc wojskową ze strony Niemiec. Można było to przewidzieć, bo Merz jeszcze przed wyjazdem do USA wykluczył udział Niemiec w operacji przeciwko Iranowi, a poza tym takie zaangażowanie wymagałoby zgody Bundestagu. (J. Kiwerska)
https://www.sueddeutsche.de/politik/merz-trump-washington-besuch-iran-krieg-li.3397066?reduced=true