Komisarz Séjourné i propozycja nowej polityki przemysłowej
#Séjourné #UE #KomisjaEuropejska #przemysł
Stéphane Séjourné, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, w liście do europejskich mediów zaproponował wdrożenie nowej polityki przemysłowej. Autor pisze, że świat wrócił do twardej rywalizacji geopolitycznej, w której dominują cła, subsydia, ograniczenia eksportu i naruszenia własności intelektualnej. W takiej sytuacji – jego zdaniem – Unia Europejska bez silnej, pragmatycznej polityki przemysłowej ryzykuje spadek znaczenia poprzez utratę kluczowych technologii, osłabienie przemysłu i sprowadzenie Europy do roli „montowni” dla innych potęg. Séjourné proponuje zatem rozwiązanie streszczone w haśle „Made in Europe”, będącym odpowiednikiem amerykańskiego „Buy American” i chińskiego „Made in China”.
Kluczowy postulat to wprowadzenie realnej „europejskiej preferencji” w strategicznych sektorach, co oznacza, że pieniądze publiczne UE powinny wspierać produkcję i miejsca pracy w Europie, a firmy korzystające z zamówień publicznych powinny posiadać znaczną część produkcji na terytorium UE. Podobną logikę należy stosować także wobec inwestycji zagranicznych. Ponadto Séjourné chciałby, aby jego propozycje były wdrażane bez nadmiernej biurokracji, ale z oceną skutków, konsultacjami z partnerami i zgodnie z prawem międzynarodowym.
Propozycja komisarza Séjourné jest bliższa francuskiej tradycji polityki gospodarczej, natomiast Niemcy wydają się być w tej kwestii podzielone. Część przedstawicieli niemieckiego przemysłu, związków zawodowych i polityków zmienia swoją optykę w stronę „de-riskingu” i wzmacniania UE. Z kolei część chadeków, podobnie jak liberałowie, obawia się protekcjonizmu i wzrostu kosztów dla europejskich konsumentów. Niemcy też częściej niż Francja preferują ochronę przez stosowanie reguł rynku, standardów czy pomocy horyzontalnej, co może wywołać kolejną rundę dyskusji o kształcie niemieckiej polityki gospodarczej.
List skierowany do europejskich mediów miało podpisać ponad 1100 prezesów europejskich firm. Wśród sygnatariuszy z Niemiec znaleźli się przedstawiciele takich koncernów, jak Bosch, Thyssenkrupp, Daimler czy Continental. (P. Andrzejewski)