Merkel tłumaczy się z wypowiedzi o Polsce i państwach bałtyckich
#Merkel #Polska #państwabałtyckie #Rosja #wojnawUkrainie #SigmarGabriel
Powrócił temat wypowiedzi Angeli Merkel z października 2025 r. dla węgierskiego kanału YouTube „Partizán”, którą wielu komentatorów odczytało jako pośrednie oskarżenie Polski i państw bałtyckich o przyczynienie się do rosyjskiej agresji na Ukrainę. Była kanclerz mówiła w tym wywiadzie o próbach porozumienia z Rosją. Stwierdziła, że format dialogu z Rosją „nie był wspierany przez niektórych, głównie przez państwa bałtyckie, ale także Polska była przeciwna, ponieważ obawiano się, że nie będziemy mieć wspólnej polityki wobec Rosji”. Format ten nie doszedł do skutku, ona sama odeszła z urzędu, a agresja Putina się rozpoczęła. „Dziś nie będziemy w stanie wyjaśnić, co by było, gdyby” − puentowała Merkel, wywołując wtedy lawinę krytycznych komentarzy.
Teraz w programie „phoenix persönlich” była kanclerz Niemiec przekonuje, że był to „fake news”, a Polska i państwa bałtyckie nie ponoszą współodpowiedzialności za rosyjski atak na Ukrainę. Dodała, że fragment jej autobiografii „Freiheit. Erinnerungen 1954-2021”, gdzie również podano, że państwa bałtyckie i Polska w 2021 r. odrzuciły zaproponowany przez Merkel format dialogu z Rosją, został „wyjęty z kontekstu”. Usilnie stara się dowodzić, że nie jest to „żadne przypisywanie winy”. Z przekonaniem stwierdziła, że „ta wojna wybuchła, zmieniła nasz świat, to jest agresja Federacji Rosyjskiej, Władimira Putina”. I następnie przyznała: „Nikt z nas nie był w stanie (…) powstrzymać tej wojny. Taki jest stan faktyczny”.
Merkel przyczynę pogorszenia dialogu z Rosją dostrzega m.in. w pandemii koronawirusa. W ten sposób odniosła się do wypowiedzi byłego ministra spraw zagranicznych Gabriela Sigmara z SPD, zasiadającego w jednym z jej gabinetów, który w programie ARD „Maischberger” stwierdził, że za rządów Merkel nie byłoby wojny na Ukrainie. Była kanclerz natomiast temu zaprzeczyła: „To całkowite spekulacje”. Kontynuując, podkreśliła, że duży wpływ miała pandemia koronawirusa, ponieważ dotychczasowe formy rozmów rozpadły się. (J. Kiwerska)