Niemcy o ostatnich wydarzeniach w relacjach polsko-niemieckich
#Niemcy #Polska #Tusk #Pistorius #Kosiniak-Kamysz #umowaobronna #Wadephul #Bąkiewicz
Podpisanie w środę, 17 czerwca 2026 r., polsko-niemieckiej umowy obronnej, a także wydarzenia związane z przypadającą akurat w tym samym dniu 35. rocznicą podpisania traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy komentowano w niemieckich mediach w szerszym kontekście, przede wszystkim odnosząc się do politycznej atmosfery w Polsce. Oceniono, że jest to „próba stworzenia bliskiego partnerstwa w zakresie bezpieczeństwa, podobnie jak jest obecnie w tandemie niemiecko-francuskim”.
Podkreślając, że w podpisanym przez Władysława Kosiniaka-Kamysza i Borisa Pistoriusa dokumencie chodzi o ściślejszą współpracę polsko-niemiecką w polityce obronnej, a także potwierdzenie zobowiązania do wzajemnej pomocy, informowano, że ze względu na antyniemieckie nastawienie prawicy w Polsce oraz samego prezydenta odstąpiono od zawarcia układu podobnego do tego, jaki Polska podpisała z Francją i Wielką Brytanią. Tamte zawierały ściślejsze gwarancje w zakresie bezpieczeństwa, wykraczające poza te, które występują w ramach NATO czy Unii Europejskiej. Odstępując od zawarcia takiego układu strategicznego, rząd Donalda Tuska „chciał zapobiec wetu ze strony narodowo-konserwatywnego prezydenta Karola Nawrockiego” – napisano w niemieckiej prasie.
Wyrażono też opinię, że „podsycając histerię skierowaną przeciw Niemcom i bezczelnie wykorzystując uzasadnione historyczne traumy swoich rodaków, PiS chce doprowadzić polski rząd do narożnika”. „W tym celu agitują nawet przeciw elementarnym interesom bezpieczeństwa Polski” – dodano. Zdaniem jednego z komentatorów „w obliczu realnego zagrożenia ze strony Rosji, które dotyczy zarówno Polski, jak i Niemiec, odrzucenie bliskiej współpracy w zakresie obronności brzmi trochę samobójczo”. Jak ocenił, „jeśli PiS wygra wybory parlamentarne w Polsce w przyszłym roku, na Kremlu będą strzelać korki od szampana”.
Cytowany jest Jarosław Kaczyński, który argumentując przeciwko umowie o współpracy obronnej z Niemcami, powiedział, że „od Niemiec Polska może oczekiwać tylko noża w plecy”. Jako niemające nic wspólnego z rzeczywistością przytacza się twierdzenie Kaczyńskiego i polityków z jego kręgu, że Niemcy nie odcięli się od swojej nazistowskiej przeszłości. O prezydencie Nawrockim zaś krytycznie napisano, że zarzuca Niemcom chęć dominacji nad Polską.
Odniesiono się także do wydarzeń z wtorku, 16 czerwca br., i sprowokowanej przez Roberta Bąkiewicza awantury w Berlinie. Napisano m.in., że to polska prawica chce zrobić z tego incydentu skandal, dowodząc, jakoby niemiecka policja – poprzez brutalne działanie – uniemożliwiła Polakom oddanie hołdu swoim rodakom. W ten sposób – jak stwierdzono – prawica w Polsce „próbuje zakłócić konstruktywne relacje między Berlinem a Warszawą”. „To na rękę Moskwie. Niegodne zachowanie małej grupy polskich skrajnie prawicowych ekstremistów w Berlinie nie byłoby warte większej uwagi, gdyby nie reakcje ze strony kancelarii prezydenckiej w Warszawie oraz największej polskiej partii opozycyjnej” – konstatował tę sytuację komentator.
Także ton oceny wydarzenia związanego z rocznicą podpisanego 35 lat temu traktatu był bardzo realistyczny i wyważony. Podkreślano w komentarzach, że relacje polsko-niemieckie „wciąż pozostają w cieniu niemieckich zbrodni z II wojny światowej”. Nawiązując do zorganizowanego z tej okazji Forum Polsko-Niemieckiego z udziałem szefów dyplomacji obu państw, przytoczono wypowiedziane przez Johanna Wadephula stwierdzenie, że niemiecki obraz Polski jest „zbyt często powierzchowny”, a także jego zapowiedź, że „jeszcze w tym roku osiągnięte zostanie porozumienie w sprawie odszkodowań”. (J. Kiwerska)