Niemieckie media o wizycie szefa CIA w Moskwie
#Niemcy #Rosja #USA #JohnRatcliffe #CIA #Ukraina #NATO
Podobnie jak w innych państwach, także w Niemczech wizyta Johna Ratcliffe’a, szefa CIA, w Moskwie, 25 sierpnia 2026 r., była szeroko komentowana w mediach. Powszechnie podkreśla się fakt, że zwykle takie podróże najwyższego rangą „szpiega amerykańskiego” są tajne i odbywają się poza wiedzą publiczną. Tym razem było inaczej.
Pisze się, że wręcz zrobiono wiele, aby jeden z największych samolotów transportowych amerykańskiej armii C-17 Globemaster, lecący do Moskwy, został zauważony. „Jego podróż była śledzona na trackerach lotów, a lądowanie mogło być nawet nagrane przez zaskoczonych Rosjan za pomocą aparatów w telefonach”. Zdaniem niemieckich dziennikarzy wniosek jest jeden – celem wizyty było przekazanie Rosji ostrzeżenia, aby nie atakowała żadnego z państw członkowskich NATO. W tej kwestii informacje przedstawiane przez niemieckie media są zgodne z doniesieniami amerykańskiej prasy, z „Wall Street Journal” na czele. Przypomina się, że w listopadzie 2021 r. podobną wizytę w Moskwie złożył ówczesny szef CIA William Burns. Ostrzegał wtedy, aby Rosja nie atakowała Ukrainy. „Wynik tamtej misji jest znany” – pisze autor w „Die Zeit”.
Zdaniem komentatora tym razem wizytę szefa CIA trzeba wiązać z przebiegiem amerykańskiej operacji przeciwko Iranowi, a zwłaszcza z zużyciem przez Amerykanów większości rakiet Patriot i THADD, co najbardziej odczuwa Ukraina. „Można więc podróż Ratcliffe’a do Moskwy odczytać jako manewr korygujący”. Jak czytamy w niemieckiej prasie, przesłaniem tej podróży jest ostrzeżenie, by Rosjanie nie wyciągali wniosków z błędnych kalkulacji Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie, a także by w związku z tym nie sądzili, że mają wolną rękę na Ukrainie, na Bałtyku lub w „wojnie hybrydowej” przeciwko „przyjaciołom USA w Niemczech”.
Według niemieckich komentatorów w Waszyngtonie rośnie obawa, że Putin może podjąć działania militarne przeciwko sojusznikom Ukrainy. Dziennikarze dodają, że byłby to efekt tego, iż na froncie rosyjska armia osiąga niewielkie sukcesy, natomiast ukraińskim siłom udaje się prowadzić wojnę w głębi Rosji. Do wcześniejszej eskalacji konfliktu Putina może też skłonić „wrażenie, że NATO jest słabe i podzielone”, a plany zbrojeniowe zakładają osiągnięcie sojuszniczej zdolności odstraszania dopiero do 2029 r. Przy okazji niemiecki autor zastanawia się, czy w Sojuszu udałoby się uzyskać zgodę na użycie art. 5 Traktatu północnoatlantyckiego w przypadku ograniczonego ataku. A właśnie na taki byłoby stać Putina.
W tym kontekście wspomina się o scenariuszu opracowanym przez politologa Carlo Masalę z Monachijskiego Uniwersytetu Bundeswehry, polegającym na wysłaniu przez Rosję wojsk do estońskiego miasta przygranicznego Narva, aby „chronić” tamtejszą ludność rosyjskojęzyczną. Byłaby to wyraźna prowokacja, a równocześnie test dla sił państw członkowskich NATO, w tym Bundeswehry stacjonującej na Litwie.
W pewnej sprzeczności ze spekulacjami niemieckich mediów pozostaje ostatni artykuł w „The New York Times”. Wynika z niego, że prawdziwym celem wizyty szefa CIA w Moskwie było uzmysłowienie stronie rosyjskiej rzeczywistej sytuacji na froncie wojny z Ukrainą i skłonienie jej do podjęcia negocjacji z Kijowem, czego efektem byłoby zawarcie układu. (J. Kiwerska)
https://www.zeit.de/politik/ausland/2026-08/cia-chef-john-ratcliffe-moskau-warnung-nato
https://www.nytimes.com/2026/08/27/us/politics/cia-director-russia-ukraine.html