Posłowie z SPD i Zielonych niemile widziani przez administrację Trumpa
#CDU #SPD #NorbertRöttgen #SiemtjeMöller #Trump #AfD #MAGA
W relacjach amerykańsko-niemieckich pojawił się kolejny nieprzyjemny incydent, dowodzący, że administracja Donalda Trumpa nie rezygnuje z polityki wspierania sił radykalnych w Europie, a nawet eskaluje działania dywersyfikacyjne wobec europejskich partii politycznych. Na początku lutego 2026 r. prasa w Niemczech doniosła o dyplomatycznym zgrzycie towarzyszącym wizycie parlamentarzystów niemieckich w Waszyngtonie pod koniec stycznia br.
Ponadpartyjna delegacja posłów do Bundestagu, w której znaleźli się politycy koalicji rządowej z CDU i SPD oraz przedstawiciele sił opozycyjnych z AfD i partii Zielonych, przybyła do USA, aby uczestniczyć w Niemiecko-Amerykańskim Dialogu ds. Chin. Przy okazji planowano spotkanie grupy m.in. w Departamencie Stanu.
Spotkanie w takim gronie nie doszło jednak do skutku po tym, jak Departament Stanu poinformował niemiecką ambasadę w Waszyngtonie, że jest gotowy przyjąć jedynie posłów z CDU oraz AfD, natomiast odmawia przyjęcia posłów reprezentujących współrządzącą SPD oraz Zielonych, czyli polityków lewicy. Reagując na to dość bezprecedensowe zachowanie dyplomacji amerykańskiej, Norbert Röttgen, odpowiadający w chadecji za sprawy polityki zagranicznej, oświadczył, że bez udziału swojej koalicyjnej partnerki Siemtje Möller, ekspertki w sprawach obronności, oraz przedstawiciela Zielonych nie będzie uczestniczył w spotkaniu.
W efekcie rozmów z udziałem delegacji niemieckiej w Departamencie Stanu nie było, natomiast Peter Felser, deputowany z AfD, miał indywidualną konsultację w Pentagonie, gdzie rozmawiał z Davidem A. Bakerem, zastępcą sekretarza obrony (dzisiaj wojny) ds. polityki europejskiej i NATO. Dyskutowano głównie o amerykańskiej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, niezwykle kontrowersyjnym z europejskiej perspektywy dokumencie, opublikowanym w grudniu 2025 r. Po spotkaniu Felser powiedział, że strona amerykańska oczekuje wzmocnienia przywódczej roli Niemiec na polu obrony Europy. W wypowiedzi dla mediów polityk AfD dodał, że gotowość strony amerykańskiej do kontaktów z nim potwierdza negatywny stosunek Waszyngtonu do prób podejmowanych przez czarno-czerwoną koalicję, aby wykluczyć AfD poza główny nurt polityki. Jego zdaniem otwarcie przez USA kanału rozmów z AfD jest „ważnym wsparciem” dla tej partii.
W oficjalnym wyjaśnieniu tego incydentu - sprzecznego z przyjętymi praktykami parlamentarnymi, polegającymi na tym, że wśród składających wizytę deputowanych są zazwyczaj przedstawiciele koalicji rządowej i opozycji - niemiecki resort spraw zagranicznych zawarł tylko krótką informację. Napisano w niej, że Departament Stanu odwołał spotkanie w ostatniej chwili „ze względów czasowych”. Posłanka Möller stwierdziła z kolei, że „w części administracji amerykańskiej, rok po przejęciu władzy, brakuje dobrej koordynacji i niezawodnej współpracy”.
Bez większych problemów natomiast przebiegały spotkania delegacji niemieckiej na Kapitolu, gdzie rozmawiano m.in. z politykami Partii Republikańskiej. Doszło też do rozmów z przedstawicielami Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Komentując swój lunch z reprezentantami ruchu MAGA z udziałem przedsiębiorców, lobbystów i dyplomatów, Röttgen nie krył zaskoczenia. Stwierdził, że mają oni „ustalony obraz świata, niemal nieprzenikalny”. Dodał, że dotychczas czegoś takiego podczas swoich wizyt w USA nie doświadczył, ale optymistycznie założył, że układ sił w Waszyngtonie może się jeszcze zmienić. (J. Kiwerska)