Rozmowy sondujące w Berlinie z przeszkodami
#Berlin #DieLinke #Zieloni #SPD #koalicja #Senat #VanessaEmde #ElifEralp #TobiasSchulze
Proces budowania koalicji rządowej w Berlinie napotyka kolejne trudności. We wtorek 13 października 2026 r. Zieloni i SPD przerwali trwające niespełna tydzień rozmowy sondujące z Die Linke. Następnego dnia zostały one jednak wznowione. Bezpośrednim powodem przerwania rozmów był spór dotyczący walki z antysemityzmem w szeregach berlińskiej Die Linke.
Podczas konstytuującego posiedzenia frakcji tej partii w berlińskiej Izbie Posłów jej członkowie podpisali odrębne oświadczenie zamiast dokumentu uzgodnionego wcześniej z Zielonymi i SPD. Wspólne porozumienie trzech ugrupowań, stanowiące podstawę rozpoczęcia rozmów sondujących, określało zasady postępowania w przypadku wystąpienia antysemickich incydentów w szeregach Die Linke. W komunikacie Zielonych i SPD czytamy: „Oznacza to dla nas, że musimy przerwać rozmowy sondujące, aby ocenić, czy porozumienie zawarte w ubiegłym tygodniu nadal obowiązuje”.
Tobias Schulze, współprzewodniczący frakcji Die Linke w Izbie Posłów, wyraził zaskoczenie tą decyzją. Podkreślił, że jego ugrupowanie zobowiązało się do walki z antysemityzmem, ochrony życia żydowskiego oraz uznania prawa Izraela do istnienia. Według Schulze frakcyjne oświadczenie było zgodne z dokumentem uzgodnionym przez trzy partie.
Do sporu przyczyniło się również przyjęcie Vanessy Emde do frakcji Die Linke. Przedstawiciele Zielonych i SPD wskazywali, że jej wykluczenie miało być jednym z elementów wcześniejszych ustaleń, natomiast Die Linke zaprzeczyła zawarciu porozumienia dotyczącego konkretnych deputowanych. Emde, wybrana w berlińskiej dzielnicy Neukölln, ze względu na swoje wypowiedzi dotyczące konfliktu izraelsko-palestyńskiego należy do najbardziej kontrowersyjnych polityków Die Linke. W maju br., zapytana o tę kwestię, stwierdziła, że „prawo do istnienia mają ludzie, a nie państwa”. Jej partia podkreśla jednak, że Emde – podobnie jak pozostali deputowani obecni na posiedzeniu frakcji – podpisała oświadczenie potwierdzające m.in. prawo Izraela do istnienia i zobowiązanie do zwalczania antysemityzmu.
Bardzo szybko nastąpił zwrot akcji, bo już w środę 14 października br. Elif Eralp, kandydatka Die Linke na burmistrza Berlina, poinformowała: „Od jutra kontynuujemy spotkania z Zielonymi i SPD, żeby rozmawiać o kluczowych wyzwaniach dla naszego wspaniałego miasta”. Z kolei Steffen Krach, przewodniczący berlińskiej SPD, wyjaśnił, że przerwanie rozmów było konieczne, aby wyjaśnić rozbieżności dotyczące wcześniejszych ustaleń. Również Bettina Jarasch, przewodnicząca frakcji Zielonych w Izbie Posłów, broniła tej decyzji, podkreślając, że zwalczanie antysemityzmu stanowi fundament porozumienia trzech partii, a uzgodnione zapisy w tej sprawie mają zostać włączone do przyszłej umowy koalicyjnej. A zatem wszystko wskazuje na to, że w Berlinie powstanie jednak czerwono-zielono-czerwony Senat. (J. Czekałowski)
https://www.tagesschau.de/inland/regional/berlin/fortsetzung-sondierungen-berlin-100.html