Szczyt w Ankarze z perspektywy Niemiec
#Niemcy #NATO #szczytwAnkarze #Merz #Trump #Ukraina #Tomahawk
Jadąc na szczyt NATO w Ankarze, zaplanowany na 7-8 lipca 2026 r., kanclerz Niemiec zakładał realizację kilku ważnych zadań, w tym uzyskanie potwierdzenia, że Stany Zjednoczone pozostaną zaangażowane w NATO i dzięki temu utrzymana będzie skuteczność oraz jedność sojuszu transatlantyckiego. Chodziło również o kontynuację wsparcia finansowego i militarnego dla Ukrainy, zwłaszcza w zakresie wzmocnienia jej obrony powietrznej, tak ważnej w obliczu rosyjskich ataków. Celem Friedricha Merza było także sfinalizowanie prowadzonych od tygodni negocjacji w sprawie zakupu amerykańskich pocisków manewrujących Tomahawk. Powodzenie planów Niemiec, podobnie jak realizacja celów pozostałych uczestników szczytu, zależne było w dużej mierze od nastawienia Donalda Trumpa.
W takim kontekście komentatorzy zwracali uwagę, że kanclerz Merz dysponował ważnym argumentem, aby pozyskać przychylność amerykańskiego prezydenta. Niemcy mogły przedstawić na szczycie w Ankarze rekordowe planowane wydatki na obronę: decyzją rządu federalnego w 2026 r. będzie to 124,7 mld euro (2,69% PKB), co w porównaniu z 2025 r. oznacza wzrost o ponad 25%, czyli o 25,4 mld euro. Tym samym w liczbach bezwzględnych tylko USA przeznaczą na obronę więcej niż Niemcy. Takie dane kanclerz Merz mógł przekazać Trumpowi w rozmowie telefonicznej tuż przed szczytem w Ankarze, polemizując w ten sposób z wcześniejszym zarzutem Trumpa, że wydatki na obronę ponoszone przez europejskich sojuszników, w tym Niemcy, są „absurdalne”.
Biorąc pod uwagę założenia Merza, to przebieg i ustalenia szczytu NATO w Ankarze, zapisane w końcowej deklaracji, delegacja niemiecka może uznać za pomyślne. Sam kanclerz podsumował wyniki spotkania stwierdzeniem, że jego oczekiwania „naprawdę się spełniły”. Powtórzył nawet słowa Trumpa, że „w powietrzu unosi się uczucie miłości”. Jego zdaniem szczyt w Ankarze pokazał nowy poziom jedności wśród sojuszników i nową świadomość europejskiej odpowiedzialności za bezpieczeństwo Sojuszu. Istnieje jasne i jednoznaczne zrozumienie celu NATO – dowodził kanclerz Niemiec. W podobnym duchu wypowiedział się szef resortu obrony Boris Pistorius, który przekonywał: „NATO stoi, NATO staje się silniejsze. To najsilniejsze NATO w historii”.
Odnosząc się do innego priorytetu Niemiec – pomocy dla Ukrainy – kanclerz też nie krył zadowolenia. Podkreślił, że nowe, wielomiliardowe zobowiązania wobec Kijowa to wysłanie jasnego sygnału do Rosji. „Rosja nie ma szans wygrać tej wojny. Nie osiągnie swoich celów wojennych” – stwierdził Merz. „Im szybciej zakończymy ten konflikt, tym lepiej będzie dla Europy, tym lepiej będzie dla Rosji, dla pokoju na świecie” – zakończył kanclerz.
Jako konkretny sukces delegacji niemieckiej w Ankarze można z kolei uznać zgodę Amerykanów na zakup Tomahawków i rozmieszczenie ich na terytorium Niemiec, o czym kanclerz poinformował w Bundestagu 9 lipca br., tuż po powrocie ze szczytu NATO. W ten sposób Niemcy zlikwidują krytyczną lukę w obronie spowodowaną wycofaniem się administracji Trumpa z ustaleń amerykańsko-niemieckich z 2024 r. o lokalizacji w Niemczech pocisków manewrujących w ramach sojuszniczej strategii odstraszania. (J. Kiwerska)
https://www.bundeskanzler.de/bk-de/aktuelles/pressekonferenz-kanzler-ankara-nato-2446296
https://www.bundeskanzler.de/bk-de/aktuelles/bundeskanzler-nato-ankara-2446100