Niemieckie reakcje na groźby Ławrowa
#Niemcy #Rosja #Wadephul #Ławrow #Strack-Zimmermann #Wagener #Möller
Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow 14 sierpnia br. w wywiadzie dla rosyjskiej telewizji państwowej ponownie zagroził państwom zachodnim wspierającym Ukrainę. Zapowiedział, że Moskwa „znacznie zaostrzy” działania zmierzające do zniszczenia tego, co z Zachodu zasila ukraiński potencjał wojskowy, oraz dodał, że Rosja „już to robi”. W Niemczech groźba ta została odczytana jako zapowiedź eskalacji rosyjskich działań hybrydowych, zwłaszcza w obliczu niedawnego incydentu dronowego na lotnisku Lipsk/Halle.
W dniu 17 sierpnia br. rzeczniczka niemieckiego MSZ odpowiedziała, że podobne groźby pod adresem państw UE i NATO nie są niczym nowym, a Berlin „nie da się zastraszyć” i nie zamierza ograniczać wsparcia dla Ukrainy.
Znacznie ostrzej na wypowiedź Ławrowa zareagował szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul, który określił rosyjskie groźby jako „absurdalną propagandę” i przedstawił je jako wynik rosnącej presji na Kreml. Jego zdaniem coraz bardziej odczuwalne w Rosji gospodarcze i społeczne koszty nieudanego podboju Ukrainy skłaniają Moskwę do prób zastraszania i dezinformowania zagranicznych partnerów Kijowa. Minister zapewnił przy tym, że strategia ta nie zmieni niemieckiego kursu, a Niemcy wraz z europejskimi partnerami będą nadal wspierać Ukrainę.
Niemieccy politycy różnych opcji potraktowali groźby Ławrowa poważnie, domagając się od rządu bardziej zdecydowanej reakcji. Marie-Agnes Strack-Zimmermann, należąca do FDP przewodnicząca komisji bezpieczeństwa i obrony Parlamentu Europejskiego, uznała, że odpowiedź na rosyjskie groźby powinna obejmować dalsze wspieranie Ukrainy „wszystkim, co Niemcy posiadają”, jak i konsekwentne wzmacnianie potencjału obronnego RFN tak, aby rosyjskie prowokacje przestały być skutecznym instrumentem nacisku.
Siemtje Möller, wiceszefowa frakcji socjaldemokratów w Bundestagu i była sekretarz stanu w resorcie obrony, oceniła natomiast, że groźby Ławrowa są wyrazem rosnącej desperacji rosyjskiego reżimu wobec braku oczekiwanych sukcesów wojennych i coraz większej presji wywieranej na rosyjską ludność i gospodarkę. Jej zdaniem Niemcy nie powinny pozwolić się ani sprowokować, ani zastraszyć powtarzającymi się wojowniczymi deklaracjami głoszonymi przez Kreml.
Najostrzej wypowiedział się Robin Wagener z Zielonych. Według niego Ławrow mówi już niemal otwarcie o rosyjskim „sabotażu i terrorze przeciwko Niemcom”. Wagener uznał, że sama deklaracja rządu, iż państwo nie da się zastraszyć, jest niewystarczająca. Jego zdaniem rosyjskie groźby należy traktować dosłownie i odpowiadać na nie poprzez uczulanie społeczeństwa na zagrożenia, zwiększanie odporności i skuteczniejsze odstraszanie. (V. Savinok)