Niemieckie reakcje na porozumienie Trumpa z Putinem
#Niemcy #Trump #Putin #diesel-pakt #Kornelius #Ukraina #Zełenski
Dogadanie się Donalda Trumpa z Władimirem Putinem, 9 października 2026 r., w sprawie dotyczącej tego, by Rosja dostarczyła olej napędowy na amerykański i globalny rynek, wywołało reakcję w Europie, a także w Niemczech. Oficjalne stanowisko niemieckiego rządu było dość ostrożne. Jego rzecznik Stefan Kornelius napisał, że nie będzie odejścia od sankcji. Następnie dodał, że „rząd Niemiec podtrzymuje dotychczasowe sankcje wobec Rosji i wspólnie z europejskimi partnerami pracuje nad kolejnymi restrykcjami”, a „wsparcie dla Ukrainy w jej walce obronnej pozostaje niezachwiane”.
Podobne stanowisko zajął niemiecki resort gospodarki, którego rzeczniczka zadeklarowała dalsze, jednoznaczne poparcie dla polityki sankcji. Podkreśliła też fakt zdywersyfikowania niemieckich dostaw, dzięki czemu Niemcy pozostają niezależne od rosyjskiej ropy, a bezpieczeństwo dostaw jest zapewnione. Trzeba w tym miejscu przypomnieć, że od 2023 r., gdy rosyjska ropa naftowa i produkty ropopochodne zostały objęte sankcjami Unii Europejskiej, strona niemiecka nie importuje ich z Rosji.
Zdecydowanie ostrzej o porozumieniu się amerykańskiego prezydenta z przywódcą Rosji wypowiedziały się niemieckie media, które „diesel-pakt” potraktowały niemal jak „zdradę Ukrainy i Europy”. Napisano, że Trump jest „najlepszym pomocnikiem Putina” lub wręcz „człowiekiem Moskwy”. „Sposób, w jaki prezydent USA podlizuje się Putinowi, jest żenujący” – ocenił niemiecki komentator. Stwierdza się, że za ten układ z Rosją „wysoką cenę zapłaci Ukraina, która zrozumiała, że Stany Zjednoczone nie są zainteresowane jej losem”. „To, że w kilka godzin po porozumieniu z Moskwą Trump domaga się zakończenia ataków i ustąpienia ukraińskiego prezydenta, pokazuje wyraźnie, po czyjej stronie stoi - po stronie Rosji” - pisano. Wobec tego stawia się dziś już niemal oczywistą tezę, że „prawdziwymi sojusznikami Ukrainy są Europejczycy”.
Pojawia się opinia, że prezydent Trump „nigdy nie postrzegał wojny na Ukrainie jako kwestii o strategicznym znaczeniu”, a Ukraina – szczególnie jej prezydent Wołodymyr Zełenski – „przeszkadza Trumpowi w robieniu interesów z Rosją”. Teraz zaś sytuacja ta wpływa negatywnie na szanse jego partii w wyborach „midterms” do Kongresu. Według komentatorów obecny prezydent amerykański widzi więc w Zełenskim „mąciciela”, który odmawiając kapitulacji przed Moskwą, „zakłóca stabilność, ponieważ utrudnia polityczne i gospodarcze zbliżenie z Rosją, a nawet pozbawia Trumpa upragnionej pokojowej Nagrody Nobla”. Przede wszystkim jednak – jak napisano – Trump „robi z ofiary sprawcę, a rzeczywistego sprawcę traktuje jak męskiego przyjaciela, na którym można polegać”. (J. Kiwerska)
https://www.tagesschau.de/wirtschaft/energie/trump-diesel-oelpreis-reaktionen-deutschland-100.html
https://www.zeit.de/news/2026-10/10/bundesregierung-zu-trumps-diesel-deal-kein-oel-aus-russland